środa, 29 czerwca 2011

Gdziekolwiek się wybieram

Zawsze jadę rowerem. Jest jak trzecia noga, której brak doskwiera mi za każdym razem, kiedy jestem zmuszona zostawić go w domu. Wychodzę z bloku i myślę: jak ja tam dojdę skoro przyzwyczaiłam się jechać? Opętało mnie. Ale faza leczenia nastąpi dopiero w październiku, szmat czasu...
Powinnam kupić licznik, słuchawki na uszy zakładać tylko na ścieżkach rowerowych i nie śmigać jak wariat przez przejścia dla pieszych. No, ale wtedy byłoby za porządnie i jakoś tak nie w moim stylu.

Wieczna miłość do błękitnej "dwururki" bezczelnie nakazuje mi się pochwalić.
            koronkowa bluzka - sh, spódnica - sh + DIY, pasek- sh, torebka - Primark, buty - h&m

2 komentarze: